„6-0 dla Grafki to była kur** kpina. Teraz liczę na uczciwe sędziowanie”

Przed pierwszą walką z Bartkiem Grafką pojechaliśmy w piątek na galę Armia Fight Night. Napiliśmy się po lufce, pobawiliśmy się, później była walka. Było lajtowo. Teraz nastawiam się, że będę walczył, a nie że sobie zawalczę – mówi Rafał Jackiewicz w rozmowie z PoGongu. W sobotę na gali Queensberry Polska stoczy rewanż z Grafką.

Co u ciebie słychać?

Rafał Jackiewicz: Poza tym, że jestem zdrowy to reszta chuj***. Wszystko się popierdol***. Ale ja nigdy nie pękam. Życie mnie nauczyło, że co by się nie działo, to idę do przodu i robię swoje. Z głową jest ok, psychicznie ja, jak to ja. Przez ostatni miesiąc bardzo ciężko trenowałem, może nawet za ciężko. Trzy tygodnie przepracowałem z Darkiem Giersem. Miałem dużo zajęć na siłowni, trochę biegałem. Ale mało sparowałem. Bardziej skoncentrowałem się na sile, dynamice, kondycji i wytrzymałości.

Krzysztof Drzazgowski ułożył już taktykę na rewanż z Bartłomiejem Grafką?

Haha, jaką taktykę? Byłem u niego może ze trzy razy na tarczy. Trenuję sam, sparingi robię ze swoimi uczniami albo z chłopakami z KnockOutu. Krzysiek nie musi główkować nad taktyką, bo zna moje podejście. Jak zaczynaliśmy współpracę, powiedziałem mu, że na mnie się nie krzyczy i że nie można mnie wkurw***. Kiedyś potrzebowałem trenera, który potrafił mną wstrząsnąć i zagonić do roboty. Teraz potrzebuję kolegi, a nie trenera. Wygląda to tak: dzwoni Krzysiek i mówi: Rafciu, przyjedź na trening, zrobimy tarczę. Później na tarczy prosi: Rafciu, zadawaj ciosy. Śmiesznie to brzmi, ale teraz trzeba mnie poklepać po plecach, pogłaskać i wtedy jest ok. Mnie już nie da się zmotywować. Jak sam nie chcę, to już nikt na mnie nie wpłynie.

Po pierwszej walce z Grafką bardzo byłeś zły na werdykt sędziów?

Ja wtedy wygrałem. Niczego mi nie zabrakło, no może oprócz koncentracji. Byłem jako tako przygotowany, ale jak na moje możliwości to było bardzo dobrze. Na palcach jednej ręki można policzyć, ile ciosów przyjąłem od Grafki. Pierwszą, drugą, trzecią i szóstą rundę wygrałem. W czwartej trochę przystopowałem, bo dostałem mocny cios na schaby, który mnie przytkał. Miałem ochotę przerwać walkę. Może tego nie było widać, ale poczułem ten cios. W piątej rundzie dochodziłem do siebie. Ale nawet w czwartej i piątej rundzie, gdy biłem mniej, to trafiałem i byłem technicznie lepszy. Punktacja 4-2 dla mnie jest ok, 3-3 było mocno naciągane, a 6-0 dla Grafki to jest kur*** kpina.

Rozmawiałeś z sędzią Eugeniuszem Tuszyńskim, który nie wypunktował żadnej rundy dla ciebie?

Nie, po co? Staram się nie wnikać w takie rzeczy i się nie denerwować, bo jebałbym wszystkich po kolei. Wybieram mniejsze zło i niczym się nie przejmuję, kładę laskę na wszystko. Takie odpuszczanie z jednej strony jest dobre, ale z drugiej słabe, bo coś zawsze przez to tracę. Jakaś złość we mnie siedzi. Pomyślałem sobie, że do rewanżu przygotuję się i potrenuję. Przed pierwszą walką z Grafką pojechaliśmy w piątek na galę Armia Fight Night. Napiliśmy się po lufce, pobawiliśmy się, później była walka. Było lajtowo. Teraz nastawiam się, że będę walczył, a nie że sobie zawalczę.

Nie będziesz chciał zostawić werdyktu w rękach sędziów?

Nie, nie, bez przesady. Więksi ode mnie kozacy nie kończyli Grafki przed czasem. Nie ma szans na to. Zapowiadam, że wygram wszystkie rundy. Mam nadzieję, że sędziowanie będzie uczciwe i że nikt mnie nie oszuka. Po każdej wygranej rundzie podejdę do każdego z sędziów i powiem, że wygrałem. Jak przegram, to nie będę podchodził.

Jakie masz relacje z Bartkiem Grafką?

Po walce wymieniliśmy ze dwa zdania na fejsie. To jest normalny gość, nie cwaniakuje. Prosty cham tak jak ja, ale ja jestem bardziej chamowaty, on jest bardziej normalny.

Będziesz walczył na gali Queensberry Polska, grupy, która ma na polskim rynku wyszukiwać i promować talenty. Nie będę ci zaglądał do dowodu, ale 18 lat to ty już nie masz.

Domyślam się, że przedstawiciele Queensberry Polska po rozmowie z moją żoną Mrówką doszli do wniosku, że intelektualnie jestem na poziomie naszego syna Rafała juniora. I ze względu na moje młodzieńcze podejście do życia uznali, że warto postawić na taki talent jak ja, haha.

A tak serio?

Mariusz Krawczyński zaproponował mi walkę z Grafką. Ja oczywiście się zgodziłem. Wcześniej rewanż zaproponowałem Irkowi Butowiczowi. Był na tak, ale uprzedził go Mariusz.

Chciałbyś mieć teraz 20 lat i zaczynać karierę od nowa?

Nie. Znając to wszystko od podszewki, mówię o sprawach poza ringowych, biznesie w boksie, to nie chcę już boksować. Teraz są chuj*** czasy w boksie zawodowym. Jeden drugiego podgryza, nie chce mi się nawet o tym gadać. Kiedyś było łatwiej, łatwiej można było się dogadać i więcej zarobić za walki niż teraz. Wiem, ile boks kosztuje wysiłku i wyrzeczeń. Jeszcze raz nie chciałoby mi się tego zaczynać.

Jak wyglądają sprawy z odkręcaniem niemieckiego przekrętu po twojej walce z Rico Muellerem?

Skurwy*** z niemieckiej komisji BDB nawet nie odpisali na oficjalne pismo. Dostali je listownie i mailowo. Każdy, kto dostaje takie pismo, ma obowiązek odpowiedzieć w ciągu miesiąca, a oni cisza. Później kancelaria, która zajmuje się moją sprawą, napisała do EBU. Od nich przyszła odpowiedź, ale nic nie wniosła do sprawy. Twierdzą, że walka nie była sankcjonowana przez nich i nic nie mogą zrobić. Wysłaliśmy jeszcze pisma do Ministerstwa Sportu w Polsce i w Niemczech. Już wyżej chyba nie można. Do prezydenta z tym nie pójdziemy.

W mediach społecznościowych pisałeś niedawno, że pewien reżyser przeczytał twoją książkę i stwierdził, że to jest zaJEBisty materiał na film. Kiedy ruszają zdjęcia?

Tym reżyserem jest Krzysztof Lang, wkrótce mamy się spotkać i pogadać o filmie. Oprócz tego z Arturem Łukaszewskim wymyśliliśmy sobie, że zrobimy też audiobooka. Mieliśmy robić go z wytwórnią, ale pomyślałem, że za grosze wynajmiemy studio nagrań, poczytamy, zawsze ktoś nam pomoże. Zrobimy to małym kosztem. Z wydaniem audiobooka pewnie będzie najmniejszy problem. Ja będę czytał swoje role, Artur swoje, będziemy też zapraszali ludzi z nazwiskami, żeby czytali jakieś pojedyncze role. Pewnie szybciej powstanie audiobook niż film. Film na podstawie książki plus moja marka JEB, czyli piwo i energetyk, to dwie rzeczy, na których mogę coś zarobić. Liczę, że pewnego dnia film wejdzie do kin i że znajdzie się ktoś, kto pomoże mi wejść z moimi produktami do sieci sklepów.

PoGongu TV poleca:

DODAJ ODPOWIEDŹ

Top Reviews

Video Widget

gallery