Błachowicz mistrzem UFC. Chłopie, jesteśmy z ciebie dumni

Jasiu, Janek, panie Janku, chłopie, zrobiłeś to i cała Polska jest z ciebie dumna. W niedzielę rano w polskich domach wystrzeliły korki od szampanów, bo JAN BŁACHOWICZ ZDOBYŁ PAS UFC w kategorii półciężkiej.

Warto było zarwać tę noc, bo Janek dokonał historycznej rzeczy. Na dodatek zrobił to w świetnym stylu. Dominic Reyes przy Polaku był malutki. Może i Amerykanin był faworytem bukmacherów, ale to była noc Janka, to był jego spektakl.

Od początku walki było widać, że Błachowicz pragnie tego pasa bardziej od Reyesa. To Polak dyktował warunki i ustalał zasady gry. W drugiej rundzie trafił lewym sierpowym, po którym Reyes ładnie zatańczył (w Tańcu z Gwiazdami dostałby same 10), a po chwili Amerykanin już leżał. Janek serią uderzeń z góry zakończył walkę.

–  Jak zobaczyłem w drugiej rundzie, że złamałem mu nos, wiedziałem, że niedługo będzie po nim – mówił Błachowicz w rozmowie z Dominikiem Durniatem z Polsatu Sport.

Janek dokonał historycznej rzeczy, zdobył pas UFC, ale przede wszystkim pokazał, że jest wielkim sportowcem, który potrafi się podnieść po porażce. W Błachowicza karierze było wiele trudnych momentów, były porażki, ale Janek podnosił się po nich. Szedł po marzenia i w końcu wdrapał się na szczyt. Napisał piękną historię w polskich sportach walki.

– Trzeba wierzyć, nie poddawać się, iść do przodu. Tyle wsparcia nigdy przed walką nie miałem. Kiedyś nie było kolorowo, ale ta wiara dała mi to wszystko co mam obecnie – tłumaczył Błachowicz.

Cieszyński Książę zapowiedział, że mistrzowskiego pasa nie ściągnie przez miesiąc.

DODAJ ODPOWIEDŹ

Top Reviews

Video Widget

gallery