Borek chciał zorganizować walkę Kownacki vs Różański

Łukasz Różański od dawna mówi, że chciałby walczyć z Adamem Kownackim. Pomysł na zorganizowanie takiej walki w Polsce miał Mateusz Borek.

– Kilka tygodni temu proponowałem Adamowi Kownackiemu pojedynek z Łukaszem Różańskim na stadionie w Rzeszowie w systemie PPV. Adam nie był zainteresowany, przyzwyczaił się do dużo większych pieniędzy. Uznaje też, że mimo porażki z Robertem Heleniusem byłby to dla niego krok wstecz, bo jest przekonany, że na koniec roku dostanie walkę z kimś z topu. Łukasz Różański był chętny na taką walkę – mówi Borek w rozmowie z PoGongu.

Adam Kownacki w marcu przegrał pierwszą walkę na zawodowym ringu. W przeszłości wiele razy powtarzał, że chciałby walczyć w Polsce. – Kiedyś umówiłem się z Adamem, życząc mu, by nigdy się nie skaleczył, że jak przegra, to zadzwonię do niego w sprawie ewentualnej walki. Po porażce z Heleniusem zadzwoniłem, ale Adam i jego menadżer nie rozważają teraz pojedynku w Polsce – mówi Borek i dodaje: Myślę, że dzisiaj Adam jest zainteresowany gażą minimum na poziomie 500-600 tysięcy dolarów netto. Czyli przy dzisiejszym kursie dolara mówimy o kwocie około 2,5 miliona złotych dla jednego zawodnika.

– Jak walczyć z jakimś Polakiem, to tylko tym wyżej ode mnie, a w wadze ciężkiej wyżej jest tylko Adam. Znamy się, lubimy, ale nasza walka spodobałaby się kibicom. Dwa ofensywne style, byłaby wojna od samego początku. Na punkty by się to nie skończyło – mówi Różański w rozmowie z TVP Sport.

Niepokonany Różański najbliższą walkę stoczy 20 czerwca w Arłamowie na gali MB Promotions. Jego rywalem będzie Eriks Kalasnikovs. – Łukasz jest wolnym zawodnikiem. Przedstawia się jako zawodnik Stali Rzeszów, wcześniej współpracował z Andrzejem Wasilewskim. Mogę się tylko domyślać, bo nie rozmawiam o przeszłości, że Łukaszowi nie do końca odpowiadała intensywność i pewność startów. Porozmawialiśmy i zaprosiłem go do współpracy. On jest z południa, ja jestem z południa, on z Rzeszowa, ja z Dębicy. Nie musieliśmy niczego podpisywać, jak mi podał rękę, że współpracujemy, to wierzę, że przez te 35 kilometrów między Dębicą a Rzeszowem nic się nie zmieni i słowo jest droższe od papieru i pieniędzy – mówi Borek.

DODAJ ODPOWIEDŹ

Top Reviews

Video Widget

gallery