izu ugonoh

KSW 54: Bez dramaturgii w walce wieczoru, mocne wejście Izu

Gala KSW 54 rozkręcała się powoli, ale jak już się rozkręciła to na dobre. Byliśmy ciekawi, jak w debiucie w MMA wypadnie Izu Ugonoh i trzeba przyznać, że miał mocne wejście do KSW. W walce wieczoru Mateusz Gamrot nie dał szans Marianowi Ziółkowskiemu.

Klatka zatrzęsła się mocniej, gdy weszli do niej Michał Andryszak i Michał Kita. Miała być krótka walka i zwycięstwo Andryszaka, który był faworytem bukmacherów. Była krótka walka, ale wygrał Kita i zrobił to w efektownym stylu. Masakra wrócił do gry w KSW i potwierdził, że nie można go skreślać przed walką. Po zwycięstwie wysłał sygnał, że w kolejnym starciu chętnie zmierzyłby się z Karolem Bedorfem lub Damianem Grabowskim. Ciekawe, jak ci panowie zareagują na zaczepkę Kity.

Dobre pierwsze wrażenie w KSW zrobił Izu Ugonoh. Po walce z Łukaszem Różańskim Izu zakończył karierę w boksie i później podpisał kontrakt z KSW. W pierwszym tańcu w MMA wygrał przez techniczny nokaut w pierwszej rundzie. Izu nie dostał wymagającego rywala, ale nie chcemy umniejszać jego sukcesu. Wyglądał w klatce bardzo fajnie, warto odnotować, że wstał po obaleniu. Domingos ani razu nie zagroził Izu. To była dla niego przyjemna robota. Martin Lewandowski mówił po gali, że Ugonoha zobaczymy w klatce jeszcze w tym roku. Oby dostał trudniejszego rywala od Domingosa, bo to nie była żadna weryfikacja dla Izu.

W walce wieczoru pewnie wygrał Mateusz Gamrot i obronił pas mistrzowski wagi lekkiej. Dla mistrza nie była to łatwa przeprawa, nie bawił się z Ziółkowskim jak ostatnio z Parkiem. Walka trwała 25 minut, ale nie było w niej dramaturgii. Gamrot miał kontrolę nad pojedynkiem i nie dał sobie zrobić krzywdy.

Ziółkowski nie dał plamy, był wymagającym rywalem, ale nie zaryzykował. Nie postawił wszystkiego na jedną kartę. Trochę szkoda, bo w walkach o pas trzeba dać coś extra, pójść na całość. Ziółkowski mógł to zrobić w ostatniej rundzie, gdy było wiadomo, że nie wygra na punkty.

Wszystko wskazuje na to, że to była ostatnia walka Gamrota dla KSW. Napisał fajną historię, niech idzie dalej. Chyba, że KSW wyciągnie asa z rękawa (czytaj: wyłoży na stół dobrą kasę) i zatrzyma w swoich szeregach podwójnego mistrza. Czekamy na decyzję Gamrota. W KSW na pewno wyzwań by mu nie brakowało, ale UFC to UFC.

W pozostałych walkach gali KSW 54 dobre wrażenie pozostawił po sobie Kacper Koziorzębski, który niesamowicie zbił Adama Niedźwiedzia. Niezły debiut w KSW, panie Koziorzębski. Wydawało się, że Marcin Kazieczko zje na kolację Karlo Caputa, a musiał się nieźle napocić. Ostatecznie wygrał przed czasem w trzeciej rundzie.

Następna gala KSW odbędzie się 10 października. W walce wieczoru zobaczymy starcie Szymona Kołeckiego z Łukaszem Jurkowskim. Będzie się działo!

DODAJ ODPOWIEDŹ

Top Reviews

Video Widget

gallery