mamed khalidov

Mamed, czy to już czas na kapcie i fajkę?

Mamed Khalidov przed walką ze Scottem Askhamem twierdzi, że nie ma nic do stracenia. W KSW jest legendą i nie musi już nic udowadniać. Ale chce się zrewanżować Brytyjczykowi. Poprosił o walkę o pas i ją dostał.

Pierwsza walka Mameda Khalidova ze Scottem Askhamem nie była odlotowa. Oglądaliśmy piętnaście minut gry parterowej, dominował w niej Brytyjczyk, który wygrał jednogłośną decyzją sędziów. Po takich walkach kibice nie domagają się rewanżów. 

Jednak podczas gali KSW 55 dojdzie do drugiej walki Khalidova z Askhamem. Tym razem w stawce będzie mistrzowski pas kategorii średniej należący do Brytyjczyka. – Jak ktoś mnie pyta, czemu jeszcze raz? Nie mogliście zrobić czegoś innego? No, kur**, nie. Bo to jest strasznie ciekawe. Ja chcę jeszcze raz zobaczyć ich walkę – mówi Maciej Kawulski w rozmowie z MMARocks.pl. 

Mamed długo czeka na wygraną

Khalidov jest legendą KSW, tu nie ma wątpliwości. Stawał się fighterem przez duże F, a przy nim rosła organizacja założona przez Martina Lewandowskiego i Macieja Kawulskiego. Obie strony wiele sobie zawdzięczają. – Dla mnie Mamed Khalidov to Mamed Khalidov. Nie patrzę na niego jak na legendę – mówi Scott Askham w zapowiedzi walki przygotowanej przez KSW.

Minęły już czasy, gdy Mamed wygrywał walkę za walką w KSW, a jego rywale wchodzili do ringu lub klatki i wiedzieli, że po pojedynku będą mocno poobijani. Jego dominacja w KSW już się skończyła. Mamed ostatnią walkę wygrał w 2017 roku, pokonał wtedy Borysa Mańkowskiego na Stadionie Narodowym.

Później Khalidov miał problemy zdrowotne, przegrał dwa pojedynki z Tomaszem Narkunem, był na krótkiej emeryturze, wrócił z niej i przegrał z Askhamem. W żadnej z tych walk Mamed nie był chłopcem do bicia, to warto podkreślić. Wydaje się, że niepotrzebnie brał walki z cięższym i silniejszym fizycznie Narkunem, ale Khalidov nigdy nie unikał wyzwań w KSW.  

– Co chwilę musiałem coś udowadniać. Ktoś powiedział, że mam słabą stójkę, to prosiłem, żeby dawali mi dobrego stójkowicza. Później zacząłem skakać po kategoriach wagowych. Raz w górę, raz w dół. Nigdy nie było łatwo – mówił Mamed.  

Gdy wrócił po rocznej przerwie, to nie chciał bić się ze słabym przeciwnikiem. Wszedł do klatki z mistrzem wagi średniej – Scottem Askhamem. Przegrał. Teraz chce wyrównać rachunki. – Mam ambicje sportowe. Wiem, że stać mnie na więcej. Gdybym wiedział, że mając 40 lat nie będę dawał rady w MMA, to bym się nie porywał – mówił Mamed w programie Klatka po klatce.  

Khalidov ma fory w KSW. Pierwszy raz poprosił o walkę o pas

Sporym zaskoczeniem jest to, że Mamed po trzech porażkach z rzędu dostał walkę o mistrzowski pas. Maciej Kawulski w rozmowie z MMARocks.pl nie ukrywał, że Khalidov zawsze będzie miał u niego fory.  

– Mamed po raz pierwszy w życiu – nie prosząc nas przez piętnaście lat o nic – poprosił o walkę o pas. I myśmy zdecydowali, że dajemy mu tę walkę. Nie ma kontrowersji. Mamy takie prawo – tłumaczy Kawulski.  

Z tymi słowami nie za bardzo da się polemizować. Puzzle układa KSW i jeśli widzi Mameda po trzech porażkach z rzędu w starciu o pas, to po prostu taką walkę organizuje. Ale to kibic decyduje, czy wykupi PPV. – Gdyby nie było zainteresowania walką, to federacja by do niej nie doprowadziła. 90 osób na 100 chce obejrzeć ten pojedynek – twierdzi Mamed.  

Khalidov wiele razy opowiadał o wsparciu, jakie dostawał od kibiców. Gdy po drugiej porażce z Narkunem zakończył karierę, otrzymał tysiące wiadomości od fanów. – Pisali, że tęsknią, żebym w ten sposób nie kończył kariery. Że chcą oglądać moje walki. To było bardzo miłe. 

Askham chce wygrać przed czasem

– Mamed, już chyba czas na kapcie i fajkę – mówi Askham w trailerze zapowiadającym walkę. Mamed śmieje się z tego, nic nie mówi. On nie lubi pyskówek przed pojedynkiem. Ale wie, że czeka go bardzo trudne zadanie.

Brytyjczyk może bić się w stójce, wiele do zaoferowania ma także w parterze. Ten facet nie przez przypadek zdominował wagę średnią w KSW. – Uwierzcie mi, że jeżeli Askham nie wyrwie mu nogi albo go nie znokautuje, to Mamed do końca będzie gryzł matę – zapowiada Kawulski.  

Askham mówi, że będzie chciał skończyć walkę przed czasem. Mamed niczego nie obiecuje, nie chce też mówić o przyszłości. Twierdzi tylko, że nie ma nic do stracenia. Jeśli przegra, pewnie będzie się zastanawiał nad zakończeniem kariery. Raz już ją zakończył. Decyzję podjął spontanicznie, jeszcze w klatce, chwilę po drugiej porażce z Narkunem.  

Teraz nie można wykluczyć podobnego scenariusza. Faworytem jest Askham. Jeśli wygra Mamed, na nowo rozpali oczekiwania kibiców i zamknie usta tym, którzy twierdzą, że nie zasłużył na walkę o pas.  

DODAJ ODPOWIEDŹ

Top Reviews

Video Widget

gallery