„Myślę, że w main evencie klatka zatrzęsie się najmocniej”

W wywiadzie z Martinem Lewandowskim poruszyliśmy kilka ciekawych wątków. Rozmawialiśmy o galach w studiu, cenie PPV, obniżce kontraktów zawodnikom, przejściu Andrzeja Grzebyka do KSW, powrocie Tomasza Drwala, o propozycji nowego kontraktu dla Mateusza Gamrota, a także o przyszłości Michała Materli i debiucie Izu w KSW. Padło też pytanie o Artura Szpilkę.

Jak trudno jest zorganizować galę w czasie pandemii?

Martin Lewandowski: Od strony produkcyjnej nie jest to dla nas żadne wyzwanie. Wróciliśmy w kameralne progi, czyli taki symboliczny powrót do czasów Championsa. Problematyczne stają się narzucone wytyczne, które często są niedoprecyzowane i niejasne. Musimy dopytywać się i szukać informacji na własną rękę. Wolałbym usłyszeć od decyzyjnych: Lewandowski, do września nie jesteś w stanie zrobić tego i tego. Wtedy przynajmniej wiedziałbym, na czym stoję. Jest duża niepewność, a w takich warunkach ciężko się cokolwiek planuje i należy mieć przygotowanych kilka wariantów.

Następne gale KSW też będą miały charakter studyjny?

Dwie najbliższe gale są zaplanowane w studiu. Czekamy też w blokach startowych, bo może się okazać, że w sierpniu będzie można wprowadzić większą publikę na arenę. Od września do grudnia mam też rezerwację dużych hal, ale obecnie nic nie wskazuje na to, aby miało być lepiej. Najgorsze jest to, że nie mamy na nic wpływu. Są odgórne zalecenia, do których musimy się dostosować.

Czy organizowanie gali bez publiczności spowodowało, że musieliście wprowadzić inny model biznesowy eventu?

Oczywiście, że nastąpiło przeformatowanie biznesu. Doszło do małej rewolucji w naszej firmie. Jesteśmy organizacją, która była oparta na wielkoformatowych wydarzeniach. Robiliśmy imprezy dla dziesięciu tysięcy lub więcej widzów. Sprzedaż biletów to drugi największy dopływ pieniędzy do spółki i to źródło nam uciekło. Pierwszym źródłem jest PPV. Mamy komfort, że jako pierwsi zaczęliśmy robić PPV w Polsce. Przebrnęliśmy przez falę krytyki i oburzenia. Teraz w trzy miesiące perspektywa ludzi się zmieniła i wszyscy zaczynają wchodzić w PPV.

Obniżyliście cenę PPV, na najbliższą galę sprzedajecie je za 29 złotych. Dlaczego zdecydowaliście się na taki krok?

Zareagowaliśmy na to, co dzieje się na świecie. Uznaliśmy, że każdy dostał po tyłku i odczuł kryzys. Chcieliśmy wyjść naprzeciw oczekiwaniom fanów i dlatego zmniejszyliśmy cenę.

Czy w związku z tym, że odpadło wam jedno z głównych źródeł finansowania, to obniżyliście też gaże zawodnikom?

Renegocjowaliśmy kontrakty z zawodnikami, ale nie tylko z nimi. Dotyczyło to wszystkich osób pracujących przy galach.

martin lewandowski

Nowym zawodnikiem KSW został Andrzej Grzebyk. Trudno było go wciągnąć na pokład?

Cieszę się, że Andrzej został zawodnikiem KSW i że udało się znaleźć wspólny grunt w trudnych negocjacjach. Bo negocjacje bywają trudne, gdy zawodnik buntuje się i jest zła krew między nim a organizacją. Jesteśmy największą konkurencją dla każdej organizacji MMA w Polsce. Tym bardziej się cieszę, że znaleźliśmy kompromis.

W jakiej atmosferze odbywały się negocjacje?

Sytuacja pod względem prawnym była napięta, ale nie było żadnych trików. Usiedliśmy z Kamilem Birką do stołu, później było kilka rozmów telefonicznych. Następnie do rozmów dołączył Artur Gwóźdź, menedżer Andrzeja i ustaliliśmy ramy współpracy, które są korzystne dla wszystkich. Każda ze stron poszła na kompromis. Pokazaliśmy, że potrafimy się dogadać.

Grzebyk po podpisaniu kontraktu z KSW mówił, że jest chętny na walkę z Soldiciem. Kiedy może dojść do ich pojedynku?

Andrzej jest świetnym zawodnikiem, ale zobaczymy, jak zaprezentuje się u nas w klatce. Wielokrotnie obserwowałem, jak presja, że walczysz dla KSW, presja związana z telewizją, rzeszą fanów i machiną promocyjną potrafi mocno szarpnąć psychiką zawodników. W tym roku mamy zaplanowany powrót do Zagrzebia i mamy już potencjalnego przeciwnika dla Roberto. A jeśli nie dojdzie do tej gali ze względu na kolejne restrykcje? Ale jak Andrzej wygra z Jakubcem, to myślę, że będą go dzieliły maksymalnie dwie walki od konfrontacji o pas.

W której walce KSW 53 klatka może się zatrząść najmocniej?

Myślę, że w main evencie. Tu niczego nie trzeba napędzać. Jest dużo złej krwi między Mateuszem a Normanem. Mam wrażenie, że każdego dnia wulkan powstrzymuje się przed erupcją. Liczę, że w ich pojedynku będą potężne grzmoty i walka będzie niesamowicie intensywna. Oni wiedzą, że właśnie nadszedł czas na udowodnienie, kto jest numer jeden w kategorii lekkiej.

Pogodziłeś się już z odejściem Gamrota z KSW?

Chciałbym, żeby Mateusz nadal walczył dla KSW. Nawet do końca kariery. Po dwóch następnych pojedynkach będzie wolnym strzelcem, ale będziemy rozmawiać z nim o podpisaniu kolejnego kontraktu. To nie jest tak, że jesteśmy na siebie pogniewani i zamierzamy go sobie odpuścić. Nigdy go nie zawiedliśmy. Dawaliśmy mu walki, realizowaliśmy jego sportowe marzenia i podnosiliśmy mu wynagrodzenie. Za dużo w niego zainwestowaliśmy i dlatego nie chcieliśmy zwalniać go z wcześniej podjętych zobowiązań. Cieszę się, że po roku pauzy Gamerowi wrócił rozsądek i że zdecydował się stoczyć dla nas jeszcze dwie walki.

Kiedy pojawił się pomysł, by przywrócić Tomasza Drwala do KSW?

Podczas rozdania Herkalesów widziałem się z Tomkiem, zamieniliśmy słówko. Tomek odbierając nagrodę Hall of Fame polskiego MMA wspomniał, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Dla mnie to był wystarczająco jasny sygnał, aby zacząć rozmowy o jego powrocie do KSW.

Z Tomkiem Drwalem nie zawsze miałeś dobre relacje.

To już historia, ale przyznaję, było między nami dużo medialnego przekrzykiwania się. Ktoś naopowiadał Tomkowi, że źle mówimy o nim. Zaczął na nas „szczekać”, więc „odszczekałem” i tak zaczęła się nakręcana medialna burza. Nie znałem go wtedy osobiście, więc nie było prywatnych animozji. Teraz się z Tomkiem z tego śmiejemy. Na tym przykładzie widać, jak relacja może zostać wypaczona, gdy nie rozmawia się bezpośrednio i jak bardzo osoby postronne mogą ją zniekształcić.

Drwal dostał gwiazdorski kontrakt w KSW?

Na warunki, które jesteśmy teraz w stanie zaproponować zawodnikom, jest to odpowiedni kontrakt do jego nazwiska i zasług.

martin lewandowski

Macie w notesie zapisaną walkę Drwala z Damianem Janikowskim?

Damian ma teraz nieco słabszy okres, przegrywał ostatnie walki. Wystawienie go na Tomka mogłoby być zabójstwem. Damianowi trzeba dać czas, by wrócił do lepszej formy. Tomek to weteran, którego doświadczenie jest tak duże, że już na pewnym instynkcie jest w stanie pokonać niejednego przeciwnika. Ale bardzo chętnie zobaczyłbym ich walkę.

Dlaczego na KSW 53 nie wystąpi Michał Materla?

Gdy myśleliśmy o dodaniu go do karty walk, to nie mieliśmy dla niego wystarczająco dobrego rywala, który w dodatku pociągnąłby jeszcze sprzedaż PPV.

Materla w programie Oktagon mówił, że czeka na propozycję walki od KSW i że na razie jest cisza z waszej strony. Odniosłem wrażenie, że Michał jest trochę rozczarowany sytuacją.

Jeżeli odniosłeś takie wrażenie, to muszę z nim porozmawiać. Zastanawiam się, dlaczego miałby być rozczarowany. Mamy zaplanowane dwie gale bez jego udziału, ale liczymy, że w najbliższym półroczu Michał przynajmniej raz u nas zawalczy.

Kiedy w KSW zadebiutuje Izu Ugonoh?

Mamy już podpisany kontrakt z Izu, co więcej, był renegocjowany do warunków covidowych. To pozwala nam poważnie myśleć o zawodniku. Rywal dla niego musi być odpowiednio dobrany, ale mamy już jakiś pomysł. Planujemy jego walkę w tym roku. Gdyby nie było pandemii, to miałby już za sobą debiut w KSW. Odwołaliśmy trzy gale, czyli 27 pojedynków wypadło z obiegu.

Izu już podpisał kontrakt z KSW, a kiedy zrobi to Artur Szpilka?

Nic się nie zmieniło, nadal widzę Artura w KSW. Czekałem na Pudzianowskiego, Nastulę, Janikowskiego, Izu, to poczekam też na Szpilkę. Wydaje mi się, że Artur ma duże szanse na to, aby stoczyć kapitalne pojedynki w KSW i to za znacznie lepsze pieniądze niż w boksie.

Rozmawiał: Krzysztof Smajek

Social media Martina Lewandowskiego:

https://www.instagram.com/martinlewandowski/

https://www.facebook.com/martin.lewandowski.33

Twitter: @martinksw

2 komentarze

  1. […] – Tu niczego nie trzeba napędzać. Jest dużo złej krwi między Mateuszem a Normanem. Mam wrażenie, że każdego dnia wulkan powstrzymuje się przed erupcją. Liczę, że w ich pojedynku będą potężne grzmoty i walka będzie niesamowicie intensywna. Oni wiedzą, że właśnie nadszedł czas na udowodnienie, kto jest numer jeden w kategorii lekkiej – mówił Martin Lewandowski w rozmowie z PoGongu. […]

DODAJ ODPOWIEDŹ

Top Reviews

Video Widget

gallery