Teraz Mabika, później Okolie? „Oby nie chciał urwać głowy rywalowi”

Przyzwyczailiśmy się, że gale Polsat Boxing Night to duże nazwiska, duże walki i świetna oprawa. Po dłuższej przerwie telewizja Polsat wraca ze swoim projektem, ale w skromniejszym wydaniu. W karcie walk gali PBN 9 nie ma dużych nazwisk. Głównym bohaterem wieczoru będzie Michał Cieślak.

– Mam nadzieję, że niektórych moich kolegów po fachu zaskoczy poziom sportowy gali. To nie jest najlepszy czas dla matchmakera. Nie jest łatwo ułożyć kartę walk na taki event jak Polsat Boxing Night. Weźmy pod uwagę, że wielu zawodników odeszło z Polsatu, teraz walczą dla innej telewizji – mówił Tomasz Babiloński w rozmowie z PoGongu.

Main event z Mabiką, a za rogiem walka o pas

Babiloński był matchmakerem gali PBN i w tym trudnym czasie ułożył całkiem ciekawą kartę. Nie będzie bumobicia, jest parę znaków zapytania. Wszystkie oczy będą skierowane na Michała Cieślaka, który w walce wieczoru będzie się bił z Taylorem Mabiką.

– Oczekuję, że Michał Cieślak wygra w efektownym stylu, najlepiej przed czasem. Solidnie trenował, jest w formie. Czego na własnej skórze, szczęce i podbitym oku doświadczył Igor Jakubowski, który z nim sparował. Oby tylko Michał nie chciał urwać głowy rywalowi, bo jak chce się za bardzo znokautować, to ten nokaut nie przychodzi – mówi Andrzej Kostyra.

Mabika walczył już z kilkoma Polakami, żadnemu nie dał się znokautować. Liczymy na to, że Michał zrobi to jako pierwszy. – Mabika jest dużo gorszym pięściarzem od Michała. Moim zdaniem Cieślak go znokautuje – mówi Przemysław Garczarczyk.

Cieślak wraca na ring po jedenastu miesiącach przerwy i porażce z Ilungą Makabu w walce o pas WBC. Wciąż jest głodny sukcesu i chce być mistrzem świata. Do walki z nim przymierzany był Nikodem Jeżewski, ale nie skorzystał z oferty. – Walka Cieślak vs Jeżewski łapałaby się do karty jako jedna z dwóch głównych walk w starych, dobrych czasach PBN – mówi Kostyra.

– Michał, oprócz Krzyśka Głowackiego, to najbardziej eksportowy polski pięściarz, który ma już ustabilizowaną pozycję. Chciałbym go zobaczyć spokojnego i wyważonego w ringu. Wiemy, co zrobi Mabika, ale interesuje mnie, jak z takim rywalem będzie walczył Cieślak – dodaje Garczarczyk.

Cieślak tuż przed walką z Mabiką dostał ofertę walki o pas WBO z Lawrence’em Okolie’em. Nie można wykluczyć, że po walce z Mabiką, jeśli wyjdzie z niej bez szwanku, spakuje torbę i poleci do Londynu. Byłaby to szalona misja, jazda bez trzymanki.

Przeczytaj także: Babiloński o ofercie dla Cieślaka: Nie było cyferek ani konkretów

Walka z nutką tajemniczości 

Tomasz Babiloński zdecydował się na eksperyment, zestawiając ze sobą Ewę Piątkowską z Różą Gumienną. – To zestawienie jest krytykowane, bo walczy pięściarka z zawodniczką MMA. Mam nadzieję, że to będzie dobra walka. Podobna krytyka była w przypadku starcia Daniela Rutkowskiego z Przemysławem Runowskim. Po walce niektórzy powinni odszczekać swoje słowa, ale nie zrobili tego, bo zamknęli się w słoikach – mówi Babiloński.  

Nam to zestawienie się podoba, ma nutkę tajemniczości. – Faworytką jest Ewa Piątkowska, która jest świetną pięściarką – mówi Kostyra. – Nie wiem, co może wygrać Ewa, skoro walczy z zawodniczką, która debiutuje w sporcie, w którym Ewa była mistrzynią świata. Cała presja ciąży na Piątkowskiej – dodaje Garczarczyk. 

Przeczytaj także: Ewa Piątkowska: Trochę mnie kusi, żeby sprawdzić się w walce na gołe pięści

ewa piątkowska

Od kilku lat kibice czekali na walkę Przemysława Runowskiego z Michałem Syrowatką. Kilka lat temu byłoby to super zestawienie. Teraz obaj pięściarze są już po przejściach, ale nie zmienia to faktu, że mogą zrobić dobrą walkę. Stawka jest duża, przegrany wypadnie z gry. Faworytem jest Runowski, bo Syrowatka w ostatnich walkach prezentował się słabo. Wydaje się, że ma już problemy z przyjęciem ciosu.  

Radzimy też z uwagą obejrzeć walkę Przemka Gorgonia z Łukaszem Staniochem. Chłopaki mogą skraść show.  Trochę w karcie brakuje nam pojedynku w wadze ciężkiej, ale zabrakło materiału ludzkiego, żeby złożyć przyzwoite zestawienie. Lepić coś na siłę i ściągać kogoś pokroju Laszlo Fekete czy innego Kalasnikovsa, nie było sensu.   

– Mam podziw dla kolegów z Polsatu, że w tym czasie decydują się robić tak dużą galę. Na pewno warto ją obejrzeć – kończy Garczarczyk.

Przeczytaj także: Andrzej Wasilewski: Dla Głowackiego to jest katastrofa

DODAJ ODPOWIEDŹ

Top Reviews

Video Widget

gallery