szpilka vs różański

W walce Szpilka vs Różański musi dojść do eksplozji. Kto będzie leżał?

W piątek Artur Szpilka i Łukasz Różański długo patrzyli sobie w oczy. W sobotę podczas ceremonii ważenia Szpilka prowokował Różańskiego, ale nie doszło do rękoczynów. Temperatura tego pojedynku rośnie z minuty na minutę. Dobrze, bo w tym biznesie właśnie o to chodzi.

Stawka pojedynku jest duża: pas WBC International kategorii bridger. Naprzeciw siebie stanie dwóch facetów, którzy się nie lubią i mają coś do udowodnienia: sobie i kibicom. Szpilka będzie chciał udowodnić, że to jeszcze nie jest jego koniec, Różański, że zabawa wreszcie się zaczyna. Bukmacherzy i wielu ekspertów w roli faworyta stawia pięściarza z Rzeszowa.

Artur Szpilka i Łukasz Różański mają inne sportowe życiorysy. Szpilka walczył na najwyższym poziomie. Posmakował boksu w USA: walczył w Barclays Center, Prudential Center i Madison Square Garden. Ma za sobą walkę o mistrzostwo świata wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem. Przewracał się i wstawał. Był też ciężko nokautowany. W ringu widział już prawie wszystko, kibicom dostarczył wielu emocji.

Szpilka wygrał dwa ostatnie pojedynki, ale walka z Radczenką wstrząsnęła jego karierą i rozebrała go prawie do naga. Artur chciał walczyć w wadze cruiser, ale szybko wycofał się z tego pomysłu. Po walce z Radczenką rozstał się z trenerem Romanem Anuczinem i rozpoczął współpracę z Andrzejem Liczikiem. Z boku wygląda to fajnie, ale panowie muszą się jeszcze sprawdzić na placu boju.

W karierze Różańskiego nie działo się zbyt wiele. Łukasz może pochwalić się, że wygrał z Albertem Sosnowskim i Izu Ugonohem. Może pochwalić się też, że nigdy nie leżał na deskach. Ale z drugiej strony, nie za bardzo miał kto go na te deski posyłać. Ostatni rywale pięściarza z Rzeszowa: Celtinkaya i Kalasnikovs byli bumami w wersji premium. Różański walczył tylko w Polsce, więc jego sława nie wyszła poza rogatki Rzeszowa. Wiele osób ze względu na podobne nazwiska myli go z Marcinem Różalskim. Zwycięstwo nad Szpilką zapewni Łukaszowi rozgłos i otworzy drzwi na świat.

Widać po nim, że jest głodny sukcesu i że jest bardzo zmotywowany. Do walki ze Szpilką podchodzi na chłodno. W sobotę usłyszał od rywala wiele mocnych słów, ale nie dał się sprowokować. Wytrzymał ciśnienie i wydaje się, że presja nie usztywni go w ringu. – Wchodzę do ringu, robię swoje i idę do domu – mówi Różański.

W niedzielę do ringu wejdą zawodnicy o innych stylach walki, ale też o innych charakterach. Różański jest stonowany, spokojny, a Szpilka to urwis. Choć kilka dni przed walką trochę się wyciszył. W czwartek wyszedł z konferencji prasowej i zapowiedział, że do walki nie będzie udzielał wywiadów. To nowe podejście, bo wcześniej lubił być w centrum uwagi. W sobotę na ważeniu znów był sobą: prowokował, zaczepiał i szukał zwarcia z rywalem jeszcze przed walką.  

Jakiego Szpilkę zobaczymy w ringu? Na to pytanie nikt nie zna odpowiedzi. Szpilka sam dla siebie jest niewiadomą. – Artur jest bardzo zmotywowany i bardzo nabuzowany, ale czasami emocje są jego wrogiem. Nie powinien na siłę szukać nokautu – twierdzi Przemek Saleta. Walka odbędzie się na terenie Różańskiego, który na pewno poczuje, że kibice w hali Podpromie są za nim. Szpilka raczej się tym nie przejmuje. – Większość walki toczyłem na wyjeździe – twierdzi Szpilka.

Starcie Szpilka vs Różański zapewni nam dużo mocnych wrażeń, ale na walkę na całym dystansie raczej nie możemy się nastawiać, bo w tym przypadku musi dojść do eksplozji. Pytanie tylko, kto będzie leżał: Szpilka czy Różański?  

Po Gongu TV poleca:

DODAJ ODPOWIEDŹ

Top Reviews

Video Widget

gallery