Łukasz Różański

„Walka Szpilki z Różańskim opłaca się teraz wszystkim”

W polskim boksie jest za mało emocji. Wygenerować je mogą takie walki jak Artura Szpilki z Łukaszem Różańskim. Trwają już przymiarki do tego pojedynku . – Uważam, że są bardzo duże szanse na to, że dojdzie do ich walki – mówi Maciej Miszkiń w rozmowie z PoGongu.

– Światełko w tunelu jest, ale konkretów na razie brak. Z tego co wiem Artur jest na tak, ja jestem na tak, a resztę na pewno dogramy – mówi Łukasz Różański w rozmowie z TVP Sport.

Różański jak lew na sawannie

– Różański jest jak lew na sawannie, wybiera sobie ofiary. Przeważnie są to słabi zawodnicy. Łukasz zwietrzył szansę na pokonanie wracającego do boksu Izu i wygrał. Liczy, że w walce ze Szpilką będzie tak samo. Artur będzie chciał walki z Różańskim, ale prawdopodobnie jego oczekiwania finansowe będą wysokie – mówi Miszkiń.

Łukasz Różański jest niepokonany na zawodowych ringach, ale trudno zachwycać się jego karierą. Jego największym sukcesem była wygrana z Izu Ugonohem, który sam włożył głowę pod gilotynę. Wcześniej Różański wygrał z Albertem Sosnowskim, ale to już nie był ten sam Sosnowski co kiedyś. Dla Różańskiego to była walka-pikuś.

– Łukasz ma mocny cios i myślę, że się nie boi w ringu. To są tylko moje przypuszczenia, bo ciężko jest to ocenić na bazie pojedynków, w których nikt mu się nie postawił. Charakter zawodnika poznajemy w walce, w której musi pokonać rywala, ale także własne słabości. Pod względem pięściarskim nie widzę u Łukasza dużego potencjału. Ma słabe warunki fizyczne – mówi Miszkiń.

W ostatniej walce Różański wygrał bez problemu z Eriksem Kalasnikovsem, który straszył tylko nazwiskiem. Rywal Polaka miał duży brzuch, nie miał żadnych argumentów i w drugiej rundzie było po zawodach. Dla Różańskiego była to walka na podtrzymanie aktywności, a dla kibiców strata czasu, bo w ringu nie było emocji.

– Ani walka z Albertem Sosnowskim, który był mocno wyboksowany, ani z Izu nie popchnęła kariery Różańskiego do przodu. Jemu prawdopodobnie brakuje sparingów na wysokim poziomie, bo sparuje z kolegami i zawodnikami MMA. Gdzie on ma budować umiejętności? Siedzi w Rzeszowie i nie styka się ze światową czołówką. Sam zabiera sobie szansę na to, żeby stawiać go w roli perspektywicznego zawodnika – tłumaczy Miszkiń.

Odrzucił ofertę z USA, bo nie chciał lecieć tylko po kasę

Różański kolejną walkę stoczy na gali KnockOut Promotions w Tarnowie. Jego rywalem będzie 42-letni Ozcan Cetinkaya. Facet przegrał 20 walk, z czego 14 przed czasem. Wygląda to na sparing, ale taki w wersji premium, bo pokaże go telewizja. 

– Z najbliższym rywalem teoretycznie – zdaniem ekspertów – nie mam prawa przegrać, ale to jest waga ciężka, gość machnie, trafi i dziękuję, pozamiatane. Każdemu może wyjść taki cios. Każdemu, dlatego trzeba uważać – mówi Różański w rozmowie z TVP Sport. 

– Walki z Kalasnikovsem czy Cetinkayą praktycznie nic mu nie dają. Tylko usypiają jego czujność i oddalają od niego sytuacje stresowe. Łukasz czeka na szansę, żeby zarobić wielkie pieniądze. Wydaje mi się, że on tego nawet nie ukrywa. Na pewno taką szansę dostanie – mówi Miszkiń.

Różański dostał już ofertę fajnej walki. Była to propozycja od teamu Efe Ajagby, ale Polak ją odrzucił. Tłumaczył, że miałby tylko cztery tygodnie na przygotowania, a to byłoby dla niego za mało. – Można było pojechać tylko po wypłatę, ale mnie to nie interesuje – twierdzi pięściarz z Rzeszowa.

– Różański sam prowadzi karierę i nie opłaca mu się inwestować w rywali, którzy mogą mu zagrozić. Poza tym chyba nie do końca wierzy, że może pokonywać kolejne wyzwania prowadzące do pięściarskiego szczytu. Osoby zajmujące się jego karierą też chyba w to nie wierzą i nie chcą ryzykować. Różański raz zaryzykował, gdy wziął walkę z Izu i to mu się opłaciło. Łukasz wspominał o kontuzjach i różnych sytuacjach, ale ja oceniam jego karierę na podstawię tego, co widzę – dodaje Miszkiń.

Szpilka nie lubi, gdy ktoś wywiera na nim presję w ringu

Artur Szpilka w ostatniej walce pokonał na punkty Siergieja Radczenkę, ale w opinii wielu obserwatorów werdykt sędziów był kontrowersyjny. Miał być rewanż, ale wydaje się, że ten temat jest już nieaktualny. Szpilka znów chce walczyć w kategorii ciężkiej. – Artur sportowego wyzwania szukał w kategorii cruiser, a w wadze ciężkiej chodzi przede wszystkim o finanse. To są moje domysły, bo nie wiem, co o tym myśli Artur – mówi Miszkiń.

Szpilka po walce z Radczenką przestał współpracować z Romanem Anuczinem, teraz jego trenerem jest Andrzej Liczik.  – Praktycznie codziennie obserwuję ich pracę. To jest ciężka praca. Widać zaangażowanie z obu stron. Widać też jakieś postępy, ale nie chcę już przez pryzmat treningów i zaangażowania Artura oceniać jego szans na wygranie walki. Bo kilka razy się naciąłem. Artur zaraża pozytywną energią wszystkich dookoła, ale na końcu będzie musiał pokonać swoje demony i wykorzystać w ringu to, co przygotował z trenerem Liczkiem – mówi Miszkiń.

Szpilka nie lubi rywali, którzy wywierają na nim presję. Tak było w pojedynkach z Adamem Kownackim, Dereckiem Chisorą czy Radczenką. Wydaje się, że styl Różańskiego może być problemem dla Szpilki.

Przeczytaj także: Byłem z Arturem w karetce, która wiozła go na sygnale do szpitala

Z takim stwierdzeniem nie zgadza się Miszkiń: Styl Łukasza powinien Arturowi idealnie pasować. Szpilka może przepuścić kilka ataków, skontrować i poczekać aż Różański się zmęczy, gdy dojdzie do rund, w których jeszcze nie boksował. Czasami Artur, może z powodu obciążenia mentalnego i dużych oczekiwań wobec siebie, staje w ringu, zmienia plan taktyczny i daje się takim zawodnikom jak Łukasz zepchnąć do defensywy.

– Mimo wszystko w roli faworyta widziałbym Artura. Żeby przegrać z Łukaszem, musiałby zapomnieć, jak się boksuje. Czego jednak nie można wykluczyć. Tak było w walce Radczenką, w kilku innych też. Nie wykluczam zwycięstwa Różańskiego, ale jeśli Szpilka wykorzysta to, co potrafi, to z pewnością wygra – mówi Miszkiń.

W polskiej wadze ciężkiej nie dzieje się za wiele, a pojedynek Różański vs Szpilka wygenerowałby dużo emocji. Dlatego warto go zorganizować .  – Wydaje mi się, że ta walka opłaca się teraz wszystkim – kończy Miszkiń. 

PoGongu TV poleca: Od sześciu lat nie jestem sportowcem. Teraz bawię się boksem

DODAJ ODPOWIEDŹ

Top Reviews

Video Widget

gallery